Cybersex w sypialniach

 


W 1992 roku w forcie Vindolanda w Wielkiej Brytanii archeolodzy odkryli prawdopodobnie najstarsze dildo z czasów Chrystusa - drewniany fallus ma 16 cm długości. Od wystruganych penisów do dzisiaj w alkowie poczyniono znaczne postępy.

Teraz do sypialni wkroczył cybering -  seks komputerowy, czyli wirtualny stosunek seksualny, w trakcie którego dwie lub więcej osób łączą się zdalnie poprzez sieć komputerową i wysyłają do siebie pobudzające seksualnie komunikaty. Barbarella i Woody Allen z ich orgazmotronami wysiadają.

 


Seks dyktuje moda

 


- Prowadzę sex shop od 20 lat, obserwuję jak się zmieniają nasze upodobania w sypialni - opowiada właściciel sex shopu "Różowa landrynka " przy ul. Zamojskiej w Lublinie. - Jeszcze jakieś 15 lat temu w sypialniach panowała moda na przebieranki, kobiety wcielały się w pielęgniarki, uczennice, czy famme fatal w gorsetach. To dzięki branży erotycznej gorsety i pikantniejsze kreacje trafiły do butików w galeriach handlowych. Potem przyszła moda na body stocking - czyli kombinezony z siateczek jak kabaretki z wycięciami w intymnych miejscach. Panie kupowały nawet po trzy pary i przychodziły po nowe, gdy się strój porwał podczas namiętnych igraszek. 

Przebieranki królowały do czasu; nowa era nastąpiła po hicie kinowym "50 twarzy Greya". BDSM to subkultura seksualna. Bondage to związanie, domination jak dominacja, submission to uległość a sadism to sadyzm, aby wszystko grało potrzebom masochizmu. A w praktyce różnie to wygląda.

- Nagle pary postanowiły poeksperymentować z BDSM jak na filmie, tylko, że to skok na głęboką wodę i różnie się kończyło - opowiada właściciel sklepu. - Aby mieć przyjemność z takich kontaktów, należy sobie ufać i nie bawić się akcesoriami, które mogą skrzywdzić. Ludzie rzucili się na tanie podróbki z internetu, nie dość, że bez żadnych certyfikatów, to jeszcze zwykły szajs, który się psuł w trakcie zabawy - zwłaszcza kajdanki. Były kłopoty z uwolnieniem.

Ludzie z branży gadżetów erotycznych podkreślają, aby zawsze kupować z pewnego źródła, najlepiej przyjść do sklepu, porozmawiać ze sprzedawcą - to zwykle dobrzy doradcy. Poza tym można zobaczyć gadżet, sprawdzić czy ma certyfikat. Inaczej kupując coś taniego w internecie możemy się czymś zatruć, dostać alergii, albo się skrzywdzić jak gadżet nie wypali.

- Była też moda na wibratory w kształcie klasycznym, tzw. anatomicznym, w różnych kolorach, z czasem na baterie - słyszymy w "Różowej landrynce". - Ale panowie nie przepadali za takimi zabawkami, odbierali to jako konkurencję. Dlatego prawdziwym przebojem stały się erotyczne gadżety sterowane smartfonem, który obsługuje mężczyzna. To jak sex na pilota, tylko gdy facet trzyma pilota, to czuje się pewniej, bo nie ma konkurencji, a ma kontrole nad akcją. Żadnych dwóch grzybów w barszczu.

Panie są zadowolone, gdyż mają cały wachlarz doznań. To wibracje, ssanie, czy też symulator falami powietrza - imitujący doznania oralne.

- Hitem stał się tzw. pingwinek, zabaweczka stylizowana na pingwina – dowiadujemy się w lubelskim sexshopie. - Mamy szeroką ofertę różnych przyrządów, ale pingwinek bije rekordy, ponieważ pokazała go znana celebrytka w programie promującym nowości dla pań. To bardzo popularny wybór na prezent.

 


Gorąca randka na odległość

 


Wraz z postępem w świecie elektroniki branża erotycznych gadżetów dotrzymuje kroku i śmiało wykorzystuje nowinki techniczne. Dzisiaj seks na różnych półkulach świata to nie problem. Aplikacja do personalizowania wibracji obsługiwana jest nawet w każdym języku. Ta nowa twarz erotyki - nazywa się sekstech.

- Pary kupują sobie kamerki, mają kod dostępu, pani montuje sobie elektroniczne jajeczko, a partner stymuluje na odległość. Przeżywają rozkosz widząc się na ekranie - opowiada znawca branży. - Dzięki takim rozwiązaniom związki są trwalsze i bardziej szczęśliwe.

Jak wskazują dane statystyczne, przełomowe znaczenie dla branży gadżetów erotycznych miały pandemiczne lockdowny. Nastąpiły duże wzrosty sprzedaży oraz zainteresowania, największy skok odnotowano u 22 proc. mężczyzn – szczególnie w grupie wiekowej 18–29 lat oraz 13 proc. u kobiet.

W pandemii e-sklepy erotyczne zaliczyły 186-procentowy wzrost sprzedaży. Np. na platformie Shoper Polacy dokonywali o 98,5 procent więcej zakupów.

Do internetowych sklepów erotycznych klientów przyciąga nie tylko dyskrecja, ale i coraz ciekawsza oferta, na ogół szersza niż w sklepach stacjonarnych. Gustowny design e-sklepów zrywał ze stereotypową, kiczowatą estetyką sex shopów, a na ekranie komputera można spokojnie i bez skrępowania przejrzeć dostępne produkty i wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Z danych platformy Shoper wynika, że nieco ponad 1/3 akcesoriów kupowanych w internetowych witrynach stanowiły prezerwatywy, ale do popularnych produktów należą też wibratory, kulki gejszy, bielizna erotyczna i żele intymne. Branża dostosowuje się do zmieniającego się świata.

 


Na wchodzie jeszcze bez zmian

 


- Jest duża różnica obyczajowa jeśli porównać Wrocław, Warszawę czy Lublin - opowiada właściciel "Różowej landrynki". - Ludzie na zachodzie kraju są otwarci, nie wstydzą się realizować swoich fantazji, próbować czegoś nowego w sypialni. Tak samo w stolicy. Jestem zorientowany, bo bardzo często spotykamy się na targach i branżowych zjazdach. Wymieniamy się nowinkami i opiniami o trendach na lokalnym rynku. Wschód ciągle jest konserwatywny. Kobiety boją się grzeszyć, albo polepszyć swoich doznań. Jak coś nie wychodzi, to uważają, że tak ma być; lublinianka nie wejdzie do sexshopu, bo się wstydzi. Według mnie bez sensu cierpi nawet 90 procent kobiet! Podobnie z upodobaniami w sypialniach. Mężowie kupują wibratory, korzystają z usług pań trudniących się płatną miłością i proszą je, aby pieściły ich analnie. Wolą zapłacić niż poprosić żonę o takie pieszczoty w obawie, że wyjdą na homoseksualistę. Kto wie, czy partnerce by się to nie spodobało? Ona też o nic bardziej perwersyjnego nie poprosi, wolą udawać i być nieszczęśliwi, razem.

 


Innym rodzajem seksu są coraz popularniejsze sex kamerki

 


Bardzo dużo pań - za odpowiednią wpłatę na konto - montuje sobie elektroniczną zabawkę i doznaje rozkoszy na ekranie, podczas gdy z drugiej strony zainteresowany pan, z kodem dostępu do elektronicznej zabawki - symuluje wibracje, obserwuje reakcję kobiety i symuluje siebie.

- Panie też zaczynają same dbać o swoje przyjemności - dowiadujemy się w sex shopie. – Ogromnym wzięciem cieszą się jajeczka, które można sobie zamontować w intymnym miejscu, nawet w pracy, na zajęciach, czy nudnym rodzinnym spotkaniu i tylko sterować smartfonem. Nikt wokół nie ma pojęcia co się dzieje, tylko takiej pani błyszczą oczy...

 


Naukowo o seksie

 


Cykliczne badania dotyczące seksualności Polaków już od lat 90. prowadzi prof. Zbigniew Izdebski z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. W ostatniej edycji („Zdrowie, relacje w związkach i życie seksualne Polek i Polaków w czasie pandemii COVID-19"), zrealizowanej wiosną 2020 roku, czyli podczas pierwszego lockdownu, 51 proc. Polaków pozytywnie oceniło swoje życie seksualne. 

Najbardziej zadowolone okazały się osoby młode, w wieku od 30 do 49 lat (59 proc. odpowiedzi bardzo dobrze i raczej dobrze), a także młodsi, między 18. a 29. rokiem życia (55 proc. odpowiedzi pozytywnych). 

Portal Bloom Ploom ocenia, że to zwłaszcza młode pokolenie Polaków jest dziś bardziej otwarte na tematy związane z seksualnością, a seks – w odróżnieniu od starszych pokoleń – nie jest już dla nich tematem tabu. 

Badania pokazują, że dla Polaków to nie tyle tabu czy poziom skrępowania, co stres i przemęczenie okazują się być najczęstszym zabójcą libido. Z przeprowadzonych w 2020 roku badań prof. Izdebskiego wynika, że największe obawy dotyczące tych czynników deklarowało 25 proc. kobiet i 22 proc. mężczyzn. 

Seksuolog Sara Tylka udzielająca porad dla https://www.easytoys.pl, uważa: 

"Wibratory nie są dla samotnych i sfrustrowanych osób. Jest to obrzydliwy mit. Wibratory są dla wszystkich osób, bez wyjątku i nie są po to, żeby nam coś zastąpić, a ewentualnie urozmaicić naszą masturbację i / lub seks partnerski". Jak pisze, lubimy przeróżne smaki, potrawy, doprawiamy je przyprawami według upodobań. W seksie mamy podobnie. Preferujemy to, co sprawia nam przyjemność i nie ma na to ogólnych recept czy przepisów. 

 


Przykładowe ceny w sex shopach: 
wibratory z usb 150-1000 zł

jajeczko 300-400 zł

wibrator 170 zł

masażer w kształcie pingwinka ok. 200 zł

bezdotykowy soniczny symulator dla pań ok. 300 zł

wibrujący pierścień dla panów – 200 zł

 

 

 

Tagi:

seks,  gadzet,  sex shop, 

Kliknij, aby zamknąć artykuł i wrócić do strony głównej.

Polecane artykuły:

Podobne artykuły:

Powrót